Jeden z piękniejszych miesięcy w roku czyli październik już od kilku lat to czas, który spędzamy w Domu pod Lipą, gdzie odbyły się kolejne warsztaty jogi. Tym razem był szczególny pod wieloma względami. Bardzo osobistymi również. Pogoda dopisała, jak zawsze. Kuchnia Sylwii (Dom pod Lipą), która nas gościła, nie ma sobie równych. Agata, która zadbała o dobre samopoczucie uczestników przeszła samą siebie a Marcin, jak zwykle, zatroszczył się moje poczucie humoru, bo nigdy nie przestaje mnie cieszyć z nim rozmowa.

Od siebie mogę jedynie dodać, że nie mogłam sobie wymarzyć lepszej grupy, tak bardzo zaangażowanej w praktykę, tak chętnej do nowych, inspirujących jogowych podróży, o które też zadbała Ania.

Bardzo Wam wszystkim dziękuję, a każdą osobę zapraszam na te nasze wspólne wyjazdy i choć, jak doszły mnie słuchy, niektórzy się ich boją, zapewniam Was, że to jest czas, który procentuje i jest czasem relaksu i oddechu a strach jest zbędny.

Niech te zdjęcia będą przypomnieniem dla tych, którzy zdecydowali się na te warsztaty jogi i ten czas i zachętą dla tych, którzy się wahają?  Zapraszamy do Domu pod Lipą.