Łatwym ten rok 2021 nie był. Skończył się. Dobrze. Zaczął Nowy.

2021 rok był jednak dla mnie łaskawym w tej pięknej sprawie i teraz będzie o tym. Ukończyłam, kurs Vinyasy kramy jogi u Agnieszki i Macieja Wielobobów. 350 godzin nauki, żeby nie napisać dużo więcej. Gdy już myślałam, że nigdy tego nie skończę, że nie mam już siły na dojazdy do Krakowa, sytuacja, która zmieniała nasze życia, pozwoliła mi ten kurs dokończyć. Moi nauczyciele zgodzili się na wykłady w formie online i zobowiązali mnie do uzupełnienia wielu nowych bloków tematycznych.

Tylko ja wiem ile mnie to kosztowało. Ile zarwanych nocy a potem przesłuchiwanie tego za dnia jeszcze raz, bo wykłady z Tradycji jogi to były niekiedy takie meandry, że mój umysł odpływał.

Odrzuciłam wiele ciekawych warsztatów do poprowadzenia, bo to był mój priorytet.

I mam, jeden z ważniejszych dyplomów jaki posiadam. Każdy program, każde zajęcia układam w oparciu o ich wykłady i zajęcia, nie korzystam i nigdy nie korzystałam z żadnych programów do układania zajęć, wszystko przygotowuję na podstawie tego czego mnie nauczyli.

Wszyscy mamy jeszcze do zrobienia dużo ale napiszę tak, są dla mnie totalni. Widzę jak na przestrzeni lat się zmieniają, jak nad sobą i tym czego uczą pracują, jak sobie po tej swojej ścieżce podróżują.

Jestem im wdzięczna za zaufanie i szansę dokończenia kursu. Za to, że zawsze byli obok, jak tylko potrzebowałam, byli. Za profesjonalnie prowadzone wakacje z jogą, za autentyczność, bycie sobą, pomoc i wsparcie. Za kopalnię wiedzy.

Dziękuję im za obecność bo byli zawsze i na dowód niech będzie ten piękny utwór, który Maciej włączył podczas jednego z wykładów, a gdy go zapytałam czy autorem jest Khusro, otrzymałam wykład o języku hindavi. I za to Go bardzo cenię.

Bardzo Wam Agnieszko i Macieju dziękuję i jestem szczęśliwa z tego, że dane mi było Was poznać i od Was zdobywać wiedzę, a uczyć się od Was zamierzam nadal❤